Dzisiaj będzie trochę smutno. To już ostatnie dni naszego pobytu na Gran Canarii, a co za tym idzie ostatni wpis z relacji. Większość zdjęć będzie ponurych i troszkę przygnębiających ze względu na mało wakacyjną pogodę. Może zaczynam trochę pesymistycznie, ale mam nadzieję, że mimo to zostaniecie ze mną i przeczytacie wpis do końca, bo jednak zakończenie będzie weselsze i zdradzę Wam pewien sekret 🙂

Nadchodzi siódmy dzień pobytu. Wstajemy i wyruszamy do centrum, aby coś przekąsić na śniadanie. Jak tylko wchodzimy do knajpki, na zewnątrz zaczyna lać deszcz. Nie spieszymy się, spokojnie pijemy kawkę, jemy kanapki i z nadzieją zerkamy w stronę okien. Gdy wydaje się, że pogoda się troszkę poprawiła, opuszczamy bar i wychodzimy na spacer po Arinadze.

Co warto zobaczyć w Arinadze?

Arinaga to mała miejscowość na wschodzie wyspy. Leży niedaleko lotniska, dlatego często widać stąd lądujące lub startujące samoloty. Warto przejść się tutejszą promenadą, która ma długość około 3-4 kilometrów. Z jednej strony widzimy ocean, a z drugiej liczne restauracje, bary i sklepy. Nie jest to jednak typowa miejscowość nastawiona na turystów. Większość ludzi w Arinadze to jednak miejscowi, więc jest spokojnie. W weekend mijaliśmy wiele rodzinnych imprez. Wszyscy są tu dla nas mili, czy to kelnerzy w restauracji, czy pracownicy sklepów, czy przypadkowo spotkani ludzie. Tutaj nie ma czasu na wzajemne ocenianie się czy krzywe patrzenie się na siebie. Jest po prostu wesoło i radośnie. Nawet podczas takiej pogody jak dzisiaj.

Arinaga leży w okręgu przemysłowym, z oddali widać jakieś wiatraki, jednak w samym miasteczku jest kolorowo. Zwróćcie uwagę na to, ile rzeźb można tu zobaczyć. Można by urządzić zawody, kto znajdzie ich więcej. Rybak łowiący ryby, mężczyzna z wiadrami, dziecko stojące na jednej nodze w wodzie, ośmiornica… Zapewne jeszcze nie wszystkie odkryliśmy. Raczej na pewno, bo nie zdołaliśmy zwiedzić całego miasteczka.

Najdalej dokąd zdołaliśmy dojść, to miejsce skąd w oddali widać klify z charakterystyczną rzeźbą na szczycie. Nieco za nią, na innym pagórku, stoi latarnia morska. Stąd jej nie dostrzeżemy, ale za chwilę ją Wam pokażę. Tymczasem zawracamy, bo zaczyna coraz mocniej padać. Wszyscy są zgodni co do decyzji, że jedziemy za zakupy. Nie cierpię marnować czasu na chodzenie po centrach handlowych w czasie wakacji, ale tym razem nie mam wyjścia, bo i tak nic innego do roboty w taką pogodę nie wymyślimy.

Playa del Cabrón i Faro de Arinaga

Przejdźmy teraz do wieczoru, abym mogła pokazać wspomnianą latarnię morską. Tuż przed zachodem słońca podjeżdżamy autem w okolice plaży Playa del Cabrón. Prowadzi tu na początku ulica Paseo del Faro, a później piaszczysta droga. Można stąd zobaczyć zarówno plażę, jak i latarnię Faro de Arinaga. Można również podjechać pod samą latarnię, jednak my tego nie zrobiliśmy, bo wiał coraz mocniejszy wiatr i się zaczynało ściemniać.

Co jeszcze można zobaczyć w Arinadze? Otóż wspaniałe wschody słońca. Podczas ostatniego dnia pobytu wstajemy wcześnie, aby w pełni wykorzystać pozostały nam czas. Wystarczy, że wyjdziemy z apartamentu, który położony jest nad samym oceanem, a możemy zaobserwować szybko wyłaniające się zza horyzontu słońce.

Obiecałam, że na zakończenie będzie weselej. Ostatnie kilka godzin pobytu spędzamy w naszej Arinadze, a pogoda jest idealna. Możecie zobaczyć poniższe dwa zdjęcia jako porównanie wczorajszej i dzisiejszej pogody.

A tak wygląda Arinaga z samolotu. Po prawej zabudowania miasta, a po lewej charakterystyczne wzgórze z latarnią, którą Wam pokazywałam. Zdjęcia zostały wykonane w czasie lądowania, wtedy jeszcze nie wiedziałam, że fotografuję nasze miasteczko.

To już wszystko. Cieszę się, jeśli tu dotarliście. Dajcie znać w komentarzu, jak Wam się podoba Gran Canaria 🙂 Ja chętnie bym tu jeszcze wróciła, chociaż z drugiej strony tyle jeszcze świata zostało do zobaczenia… Trzeciego kwietnia lecę na Maltę! To jest ten sekret, o którym wspominałam na początku. Spodziewajcie się pod koniec kwietnia lub w maju kolejnej relacji.

 

Dziękujemy za przeczytanie wpisu!

Jeżeli uważasz, że jest on ciekawy, będzie nam miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w komentarzu.

Więcej wpisów z Gran Canarii znajdziecie tutaj:

Gran Canaria

Poniżej są bezpośrednie odnośniki do kolejnego i poprzedniego odcinka.

Wszystkie nasze podróże: Podróże

Zapraszamy Was również na nasz Instagram oraz fanpage na Facebooku, gdzie możecie być z każdą naszą podróżą na bieżąco.

Do zobaczenia! 🙂

avatar
  Subscribe  
Powiadom o